• Wpisów:18
  • Średnio co: 97 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 18:08
  • Licznik odwiedzin:5 987 / 1849 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jest okej. Mniej jem - ale zdrowo i co najważniejsze w równych odstępach czasowych. Ćwiczę sobie. Wczorajszy wieczór kasujemy z pamięci. Chociaż w zasadzie sama go nie pamiętam - dawno się tak nie najebałam. A dzisiaj umieram.

I dobrze, że w porę się opamiętałam, bo przez swoją głupotę ( jak i rady "dobrych koleżanek" ) straciłabym najważniejszego mężczyznę w życiu. Nie powiem, bo czasami mam ochotę jebnąć to wszystko w pizdu, ale tak w sumie to Go kocham. Chyba pora przestać patrzeć komuś na ręcę, wypominać mu każdy błąd, każde słowo - bo sama bez winy nie jestem, nie?
 

 

*WITAM WAS ROBACZKI PONOWNIE!*
Z czystym serem ogłaszam iż WRACAM! Został w zasadzie miesiąc do wakacji (chociaż ja swoje wakacje mam od miesiąca). Mam wieeelką nadzieję, że tym razem wytrwam tu troszkę dłużej niż kilka dni. Daje sobie równy miesiąc.
02.06.2014 - 02.07.2014
W tym okresie mocno zabieram się za ćwiczenia. Oczywiście *miesiąc* to taki malutki trening. Wakację mam do października, więc wydaje mi się, że przez ten okres może dużo się zdarzyć.
Ćwiczenia jakie zrobiłam dzisiaj:
✔ Abs z Mel B x2
✔ Pośladki z Mel B
Wiem, że "skromie", ale jutro będzie lepiej. MUSI!
+ Dodatkowo robię te ćwiczenia. Dziewczyny, to tylko 20 minut dziennie. Więc do dzieła!

• Jeść 3-4 posiłki dziennie (w równych odstępach czasowych!)
• Ostatni posiłek o godzinie max. 20.00
• Unikać białego pieczywa, ziemniaków, słodyczy i gazowanych napoi
• Pić więcej wody
• Ćwiczyć! Codziennie!
• Wstawać najpóźniej o 09.00 rano!
  • awatar Czemu nie †: genialne zdjęcia!
  • awatar Gość: POWODZENIA! :)
  • awatar Gość: mm takie kanapeczki jak na 1zdj uwielbiam :D i super ze wracasz! :) trzymam kciuki!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

ŻYJE TU KTOŚ JESZCZE?
CO U WAS?
OPOWIADAJCIE!
 

 
ZOSTAŁAM (po raz trzeci) CIOCIĄ! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 

Śniadanie: 2 kromki chleba z twarożkiem
Drugie śniadanie: 2 kanapki z twarożkiem, 2 mandarynki, grzesiek bez czekolady
Obiad: naleśnik z dżemem jabłkowym
Kolacja: naleśnik z dżemem jabłkowym

Mel B ćwiczenia na brzuch
60 przysiadów

Padam na pysk i to dosłownie. Z rana *cudowna* wiadomość, że bratu dziewczynie odeszły wody i jadą do szpitala. A Maluszka jak nie było tak dalej nie ma - 14 godzin już rodzi. Moja ciocia (położnicza), dzwoniła i mówiła, że chyba bez cesarki się nie obejdzie, bo rozwarcie od 14 godzin bez zmian, 5 centymetrów. W szkole w sumie spoko, każdy w zasadzie podjarany już jest Studniówą, próby poloneza już nawet nam nie wychodzą, bo każdy jaja sobie już z tego robi. Po szkole poszłam z koleżaną do miasta, w celu kupienia butów, czerwonej podwiązki, jakiś ładnych majteczek, pójścia na solarium i dania Ł. w końcu zaproszenia na Studiówkę. Pona 3 godziny godzenia, a my poszłyśmy tylko na solarium i do Ł. Spodobały mi się jedne buty (cuuuudowne!), ale szkoda było mi stówki, ale jutro jednak pójdę jeszcze raz z Ł. i je kupię. Jutro też lekcje do 15.20, praca klasowa z geografii, pójście do kosmetyczki na zrobienie paznokci i pójście jeszcze po te cholerne buty.
Czy tylko ja czuję już wiosnę?!
  • awatar Oblivion.: ale zdjęcie motowyujące, jej.. ;) i gratuluje zostania ciocia! :)
  • awatar Gość: mm nalesniczi :D mam straszna ochote :D w dodatku kusi mnie konfitura wisniowa w brandy ktore dostalam i pasuje ideanie do nalesnikow :D
  • awatar Arcydzieło.: rozwarcie 5cm ... słabo mi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Z Ł. wszystko wyjaśnione, parą jesteśmy do dnia dzisiejszego. Śmieszne jak przez fejsa się kłócimy, mija 30 minut a On albo ja pisze "co robisz?". Z samego rana napisał do mnie, że przyjedzie do mnie wieczorem żeby oddać mi moje rzeczy - powiedziałam, że nie chcę. On dalej nalegał. Później chciał przyjechać porozmawiać - powiedziałam, że nie czuję się gotowa na rozmowę z Nim. Ciężko było, na prawdę. Momentami siedziałam i płakałam. W końcu napisał, że coś przemyślał - przyznał się do błędu (tego w sumie oczekiwałam). Niby pił bo była taka a nie inna sytuacja między Nami, do tego dochodzi sytuacja w domu i śmierć bliskiej dla Niego osoby, wszystko się po prostu zebrało, że nie może mnie przez coś takiego stracić, że chcę ze mną reszte życia spędzić. Powiedział, że przyznaje, że przestał mnie zdobywać i za to z całego serca przeprasza. Obiecał, że już nie będzie wychodzić pić z kolegami. Obiecał, że będzie się starać, żeby było jak najlepiej, bo zasługuję na to wszystko co dla Niego zrobiłam. Mam nadzieję, że tym razem dotrzyma słowa.

Śniadanie: 2 kromki ciemnego chleba z twarożkiem
Drugie śniadanie: -
Obiad: kotle schabowy, ziemniaki, sałatka
Kolacja: 2 mandarynki
Dzisiaj bez ćwiczeń. Pewnie dlatego, że pół dnia przeleżałam w łóżku, o 17.00 miałam korepetycje z matematyki. W zasadzie taki leniwy dzień. Ostatnie 4 dni do szkoły. Piątku już nie liczę - bo Studniówka i *FEEEEEERIE!* Zachodniopomorskie pozdrawia wszystkich tych którzy już są dawno po feriach, albo właśnie się im ferie kończą.
+ Czuję się jak jedynaczka (mam sioste i brata - siosta już nie mieszka u mnie), ponieważ mój brat się dzisiaj wyprowadził. W piątek miałam zostać po raz trzeci ciocią, a Maluszek, dalej w brzuchu siedzi, orajuśku.
  • awatar EffyDreamer: ważne, że zrozumiał swoje błędy ;) teraz będzie już tylko lepiej :)
  • awatar Gość: Niech wam sie układa :)
  • awatar zizi93: może w koncu się wszytsko super ułoży :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Wyszłam wczoraj jednak ze znajomymi (9 dziewczyn, 4 chłopców), wypiłam dwa piwa i drinka. Nie powiem, bo się napiłam, ale nie tak żeby się zataczać, po prostu miałam dobry humor. Napisałam do Ł. gdzie jest - odpisał mi, że w domu, potem że u babci, a potem że jednak u kolegi jest. Poszliśmy się spotkać. Jaki On był najebany... Zaczeliśmy się kłócić, szarpać, ogólnie darcie ryja, rzucił telefonem o blok, że zgubił baterię i na daną chwile nie ma telefonu. Spytałam się czemu mnie okłamuje, On że niedawno przyjechał od babci, z wujkiem pił, potem że specjalnie tak napisał żebym przyszła... Zaczął wmawiać mi, że jestem najebana (ale On trzeźwy oczywiście...), że ledwo na nogach się trzymam. A on znowu ledwo co mówił i ten tępy wzrok. Płakałam, On mnie przytulał. Poszłam, to mnie gonił. Generalnie zakończyliśmy związek. Potem jeszcze do mnie dzwonił od mamy, wysyłał smsy, żebym do Niego zadzwoniła, prosił mnie wręcz o to. Wyłączyłam telefon i pojechałam do domu. Wstałam, jak nigdy po 09.00 w niedziele, niedobrze mi, muszę coś zjeść. Nie wiem już co robić...

„Coś pękło, kiedy przyszła codzienność,
i wiesz co? Zaczęli żyć na odpierdol...”
  • awatar Gość: On pijany, Ty troszkę, musicie ochłonąć i pogadać na trzeźwo, choć jak czytałam Twoje wcześniejsze wpisy to chyba nawet lepiej, że koniec. Będzie ok :*
  • awatar ⚤ вσиנσυя вιтcнєѕ ⚤: Oboje musicie ochłonąć i pogadać na spokojnie .
  • awatar ewelcia1997: Nie myśl o tym,ale nie zatracaj sie w jedzeniu .Musisz wszystko sobie poukładać.Dlaczego on Cię okłamuje?Nie rozumiem człowieka.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Śniadanie: dwie chromki ciemnego chleba z jajkiem na twardo i odrobiną majonezu
Drugie śniadanie: -
Obiad: 2 mandarynki
Kolacja: Papita...

Mel B ćwiczenia na brzuch
60 przysiadów

Nie pisałam wczoraj, bo w zasadzie nie było mnie. Troszkę zgrzeszyłam - ale cieszy mnie fakt, że od 16.00 nic już nie jadłam. I spaliłam troszkę kalorii. ]:-> Z Ł. wczoraj się spotkałam, na samym początku straszna lipa, zaczął mówić, że to przeze mnie są te wszystkie kłótnie. Wkurzyłam się i wyszłam z domu. Prosił mnie, żebym nigdzie nie wychodziła, ale jednak. Dzwonił do mnie, przyszedł. Wróciliśmy do Niego - zaczęliśmy rozmawiać. Powiedzieliśmy, że to koniec. Spytałam się Go czy mnie odprowadzi chociaż. Zaczął mnie przytulać, przepraszać, obiecywać że więcej nie będzie takich sytuacji. Uwierzyłam... I nie wiem czy dobrze zrobiłam. Postanowiłam sobie, że to ostatni raz, więcej szans nie będzie. Wróciłam do domu jakoś o 03.00. Obudziłam się po 12.00 i w zasadzie nie zrobiłam nic, posprzątałam jedynie cały dom i trochę (właśnie tylko trochę!) poćwiczyłam. Nie chcę mi się jeść, mam ochotę na coś słodkiego - dobrze, że w domu nic nie ma. Już wszystkie szafki w kuchni przeszukałam. Nie wiem co mam robić, zapowiada się sobota w domu.
  • awatar WGW: przynajmniej się w walentynki zabawisz, no ale Ty jesteś widzę, że jednak nadal w związku więc tak czy siak miałabyś co robić ;) a dzisiaj też zdecydowałam, że zostanę w domu.. nie mam humoru na imprezowanie.. :(
  • awatar zizi93: Oj tam może się poprawi, a ty jedz dziewczyno, bo się zagłodzisz. Od 16 nic nie jeść, dziś też licho. Nie bój się jedzenia, ono nie jest złe.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Śniadanie: płatki (kuleczki czekoladowe) z mlekiem
Drugie śniadanie: -
Obiad: 4 paluszki rybne, sałatka
Kolacja: -

Mel B ćwiczenia na brzuch
50 przysiadów
Wymachy na każdą nogę

Obudziłam się dzisiaj o godzinie 12.30 więc sympatycznie. Do szkoły nie poszłam, to chociaż sobie pospałam. Generalnie to cały dzień w domu. Miałam iść do miasta poszukać jakiś butów, iść na solarium, ale stwierdziłam, że mi się nie chcę. Pokłóciłam się znowu z Ł. Coraz więcej mam myśli w głowie, żeby to po prostu zakończyć. Obiecywał mi, że się ogarnie, że zrozumiał kilka spraw, że nie chcę tego gówniarskiego życia, że pewna sytuacja Go dużo nauczyła. I co? Zawiódł mnie, poraz kolejny. Codziennie musi pić. Co najśmieszniejsze, sam mi się do tego nie przyzna, do znajomi do mnie piszą, że widzieli Ł. na mieście lekko pijanego (kiedy On mi mówi, że siedzi u kolegi...). Coraz częściej zwracam uwagę na innych chłopców. Aktualnie pisze do mnie dwóch (jeden co prawda młodszy - ale meeega ładniutki), drugi w moim wieku, z którym kiedyś coś było, ale nie wyszło. Zmienił się, zaczął chodzić na siłownie (Jego ciało, o matko!) Do tego z klasy jeden kolega coś a bardzo się wczuwa, pisze do mnie smsy, dzwoni codziennie, tańczę z Nim poloneza, więc na próbach mocn trzyma za rękę, obejmuje. Najśmieszniejsze, że jakbym zakończyła wszystko z Ł. to nie miałabym z kim iść na Studniówkę, która jest za tydzień.
  • awatar maaraa: @loveskiny: No właśnie nic.
  • awatar loveskiny: @Jebiemieto: oj chciałabym mieć te 18 lat, a na karku już 20 :D
  • awatar Jebiemieto: Nie wiem jak bardzo poważnie myślisz o tym Ł., ale podobno z zamiłowania do picia się nie 'wyrasta'. Z resztą szalej, kurde, raz ma się 18 lat :) TAKI mały bilans :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 

Wczoraj bez bilansu/postu/ćwiczeń. W szkole już się kiepsko czułam, byłam nawet u pielęgniarki - gdzie spotkałam kumpla z którym jestem tylko na "cześć-cześć". Zaczeliśmy gadać powiedział mi, że schudłam coś ostatnio, po czym postanowił zaprowadzić mnie na wagę i zważyć - Jego mina, gdy zobaczył, że piąta z przodu to jest za dużo *BEZCENNA*. Przyszłam do domu i spałam do godziny 20.00 bolało mnie wszystko i to dosłownie.

Dzisiaj lepiej - nic mnie nie boli, nawet katar przeszedł. W szkole nudno. Sama zastępstwa, próby poloneza, spotkania z uczelniami. Byłam na fakultetach. Sukienka mi nie doszła (dzisiaj minęło 13 dni roboczych), zamówiłam inną, tym razem wysyłka z Polski, wzięłam kuriera, żeby sukienka doszła mi w 24 godziny. Zooobaczymy. W sobotę mam zamiar z Ł. jechać do Koszalina. Ja muszę poszukać jakiś butów na obcasie + może coś ciekawego znajdę. Ł. musi kupić koszulę i krawat.

Śniadanie: bułka z twarożkiem
Drugie śniadanie: bułka z twarożkiem
Obiad: 10 podsmażanych kopytek na patelni (taaak, wiem nie powinnam, ale obiad "na szybko", bo miałam 40 minut do wyjścia na fakultety)
Kolacja: płatki (kuleczki czekoladowe) z mlekiem

Mel B ćwiczenia na brzuch
50 przysiadów
  • awatar EffyDreamer: dla facetów 5 z przodu to malutko ;D a już nie wspomnę o mniejszych wagach :D
  • awatar Oblivion.: zapewne musiałaś czuć się świetnie słysząc taką uwagę na swój temat i to od chłopaka :) Powodzenia dalej
  • awatar Gość: Skąd jesteś? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Czuję, że jakaś chroba mnie bierze. Ból głowy i zatok mam od wczoraj, obudziłam się rano z katarem i ogólnie jakoś słabo się czuję. W szkole ogólnie spoko - zdałam próbną maturę z polskiego i niemieckiego. Z matmy zabrakło mi 4 punktów. Ale i tak *wkurwiona jestem strasznie!*. Jakieś 3 tygodnie temu zamawiałam sukienkę na Studniówkę, sukienka została wysłana 17 stycznia - idzie ona z Londynu. Czas to od 5 do 14 dni roboczych. Dzisiaj minęło 11 dni (bez weekendów) a sukienki dalej nie ma. Co najlepsze przeglądam codziennie komentarze na allegro tego sprzedawcy i ma około 1500 samych pozytywów. Wiem, że może wydawać się to śmieszne, ale na prawdę się martwię. Studniówkę mam 14 lutego (więc jeszcze trochę czasu jest)ale muszę kupić jeszcze buty i jakieś inne dodatki. Pieniądze na konto już wpłynęły, sukienka nie tania, bo wyszło mnie to 220 zł. Pisałam do babki, przesłała mi nawet zdjęcie kwitku - wszystko prawidłowo. O niczym innym nie myślę, tylko o tej cholernej sukience na Studniówkę. Mój Ł. cały czas mi mówi, że mam się nie denerwować, bo sukienka dojdzie na pewno, że dopiero 11 dni minęło, ale same wiecie o co chodzi... KOBIETY!

Śniadanie: kromka chleba (ser, szynka, ogórek)
Drugie śniadanie: mała bułka (ser, szynka, ogórek, pomidor, papryka) + Grzesiek BEZ CZEKOLADY
Obiad: ziemniaki, buraczki, jeden mały zraz z ogórkiem
Kolacja: -

Mel B ćwiczenia na brzuch
Boczki z Tiffany
50 przysiadów

Dziwnie mi tak jeść ostatni posiłek o godzinie 19.00. Nie jestem przyzwyczajona, do tego nawet jeść mi się nie chcę, ale trzeba się przyzwyczaić.
  • awatar WGW: spokojnie, jestem pewna, że dojdzie lada dzień i będziesz wyglądała zjawiskowo :)
  • awatar zizi93: hahahha zdjęcie na końcu <3 sukienka na pewno przyjdzie :D
  • awatar nowy początek: dobre to zdjęcie na koniec :D sukienka na pewno dojdzie na dniach, od razu wstaw nam zdjęcie! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

ROZJEBAŁO MNIE TO
No to Agatko ćwicz i zdrowo jedz, bo nie będzie seksów na stole.

No to zaczynam, dokładnie od jutra 03.02.2014 zdrowe jedzenie, a co najważniejsze wracam do ćwiczeń. Nie wiem czemu, nie ćwiczę (chociaż mało jem, na wadzę około 47 kilogramów) a ja czuję się jak słoń i to dosłownie. A jak ćwiczę i jem normalnie to staje przed lustrem i: "ooo zajebiście wyglądasz". Kretynka.

Nie chcę mi się nic. Skończyłam robić prasówki z WOSu (jak narazie tylko ze stycznia) i byłam na korepetycjach z matmy. Czekają mnie jeszcze prasówki z grudnia i dwie prace domowe. Mam zamiar dzisiaj: wziąć długi prysznic (olejki, peelingi, kremiki, balsamiki do ciała), pomalować paznokcie, położyć na włosy odżywkę. Pewnie i tak nic z tego nie wyjdzie. Jak narazie idę do sklepu po fajki. Chciałam rzucić od 1 stycznia. Na bank.
  • awatar nowy początek: kurwa też tak mam, codziennie inaczej o sobie myśle, raz się sobie podobam raz nie mogę spojrzeć w lustro. chore :o
  • awatar zizi93: Dasz radę! Będzie super :D
  • awatar WGW: ćwicz i jedz zdrowo, żebyś była sama z siebie zadowolona ;) i jestem pełna nadziei, że przyjdzie taki dzień, w którym rzucisz palenie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.